sobota, 22 września 2012

Pierwsza 5!

Stało się, dostałem pierwszą w mojej (bądź, co bądź już długiej) karierze na studiach piątkę (tak ocenę bardzo dobrą, 5.0)! I nie chodzi mi tu wcale o 5 z jakiegoś kolokwium (teraz dostaję punkty, a nie oceny), ale z całego przedmiotu na koniec wpisywaną do indeksu. Swoją drogą nie wiem jak to mój biedny indeks zniesie taki szok...

Przedmiot nie był jakoś specjalnie wymagający, skoro dostałem 5, ale zawsze coś! Szczerze powiedziawszy nie wiem czy ma to dla mnie jakieś większe znaczenie, że dostałem 5, a nie 4 czy 3... Grunt, że zaliczone!

Wiem, że już po sesji, ale piątki w indeksie jeszcze nie mam. W czerwcu jakoś nie mogłem się stawić po wpis, a teraz prowadzący będzie dopiero w połowie października. Szkoda, że za tę twórczość nie dostaje się 5:


1 komentarz:

  1. Już się boję ile było by zapaleńców tworzących labirynty gdyby tylko mieli za to zaliczenia... A tak bez ocen jesteś wyjątkowym twórcą :)

    A piątki szczerze gratuluję!!!

    OdpowiedzUsuń

Nie przeszkadzają mi żadne komentarze. Blog jest dla mnie! Coś Ci się podoba - napisz, coś Ci się nie podoba - napisz. Jak komentujesz i nie możesz powstrzymać się od wulgaryzmów, to je chociaż lekko ocenzuruj (np. k***a). Nie chcę usuwać żadnych komentarzy, świadczą one o osobie komentującej, nie o mnie, jednak chcę, by było to miejsce bez wulgaryzmów!